piątek, 16 czerwca 2017

Malarsko

Dzisiaj chciałabym pokazać dwa z wyhaftowanych ostatnio przeze mnie obrazów. Trzeci z nich będzie wręczony dopiero w niedzielę, więc na blogu pojawi się później.
Pierwszy obraz to ikona Chrystusa Pantokratora. Został wręczony jako prezent z okazji 50. rocznicy święceń kapłańskich, dlatego też na zdjęciu jest w folii (tak przyszedł z oprawy i nie chciałam już niszczyć zabezpieczeń).







































Drugi to "Portret młodej kwiaciarki", której autorem jest F. Zuber Buhler. Obraz wyhaftowałam dla mojej mamy, bo obiecałam jej to lata temu.







































W następnych wpisałam chciałabym pokazać, co już uszyłam na kursie. Szycie mnie nawet wciągnęło, a że znalazłam wykroje na ładne maskotki, to pewnie niedługo pojawią się u mnie na blogu pluszaki ;)

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Ahoj!

Post miał się pojawić kilka dni temu, niestety miałam problem z edytowaniem, które się zupełnie rozkraczyło. Ale już wiem chyba, jak ominąć problem.
Dzisiejsza kartka ślubna jest odmienna od innych tego typu kartek. Nie jest biało-kremowa czy pastelowa. Nie ma nawet kwiatków, obrączek czy innych typowo miłosno-ślubnych elementów. Mimo to mam nadzieję, że kopertówka jest zgodna z zainteresowaniami Państwa Młodych i że się podobała.

sobota, 27 maja 2017

Religijne

Dziś chciałabym zaprezentować kartki religijne. Dwie poniżej przeznaczone są na okazję święceń kapłańskich. W pierwszej wykorzystałam stempel do kolorowania oraz kredki akwarelowe.








































W drugiej natomiast główną rolę odgrywają tekturki.

niedziela, 14 maja 2017

Od kuchni

Chciałabym pokazać, jak u mnie wygląda proces tworzenia kartek. Jako że nie mam osobnego "warsztatu", prawie wszystko robię w swoim pokoju. Który przy kartkach wygląda jak poniżej. Oczywiście nie może też zabraknąć kota, który nad wszystkim czuwa.
Ostatnio kupiłam też kilka rzeczy, w tym przez Wish. Stamtąd pochodzi elastyczna linijka oraz ramka do haftowania, która jest po prostu świetna. Daje większe pole do haftu, a i sama praca jest też aż tak bardzo wymięta. Zamówiłam dwa rozmiary, poniżej widać tę mniejszą ramkę.
Postanowiłam też posegregować w końcu jakoś zapasy mulin. Do tej pory miałam je w jednym pudełku, ale ciężko było coś odnaleźć. Dlatego też kupiłam w IKEA tę mini-komodę, pomalowałam i ozdobiłam. Do opisu wykorzystałam naklejki tablicowe i pisak kredowy (również z Wish)

Poniżej kartka urodzinowa, nieco w innym stylu niż dotychczas robiłam, Ale tak bardzo spodobały mi się tekturki, że musiałam je jakoś wykorzystać.


Zrobiłam też w końcu muchę dla Pieseła, Poprzednią kupiłam w Biedronce, ale szybko stała się za ciasna. Musiałam więc uszyć nową. Nie jest co prawda z tego materiału jak wcześniejsza, ale nie mogłam nigdzie takiego znaleźć. Wykorzystałam tylko element zapięcia. Może następnym razem uda mi się zrobić wyraźniejsze zdjęcia muszki na modelu.

piątek, 28 kwietnia 2017

Koronkowe sowy

Po długiej przerwie wracam na bloga. Trochę się u mnie działo i niekoniecznie miałam głowę do postów, ale teraz nadrabiam.
Oto pierwszy ciuszek, który uszyłam na kursie. Letnia sukienka dla Siostrzenicy. Zajęło mi to trochę, ale wreszcie skończyłam. Ubranko oczywiście nie jest idealnie uszyte. Wykorzystałam wykrój z Burdy 4/2016 model 136. Moja wersja jest bardziej kolorowa i jest ozdobiona koronką. Wybrałam też na tył fioletowe guziki, bo różowe wydawały mi się mdłe.
Sukienkę sfotografowałam na wieszaku, bo manekina nie posiadam, a Siostrzenica odmówiła współpracy.

piątek, 7 kwietnia 2017

Pierwsze śniadanie

Kolejna rzecz, której właśnie się uczę to szycie na maszynie. A że widziałam takie kanapki już w internecie, to także zachorowałam na to. No bo jak to? Siostrzenicy czegoś takiego nie zrobię?
Owszem, można to wszystko przeszyć ręcznie, tylko za długo dla mnie by to trwało. Tak więc gdy w końcu kupiłam maszynę (bo chęć do nauki szycia jest u mnie już od paru lat) i obkupiłam się w materiały niezbędne, przystąpiłam do przygotowania pierwszego śniadania.
Użyłam cienkiego i grubego filcu, wycięłam odpowiednie kształty i obszyłam na maszynie. Część rzeczy zszyłam ręcznie jak np. chlebek.
Jak widać na zdjęcie, w zestawie ostatecznie znalazł się tost, ser, szynka, liść sałaty, jajko, ogórek, rzodkiewiewka, cebula i pomidor. A także papryka z keczupem. Zdjęcie niestety przekłamało trochę kolory, zwłaszcza jasnozielony, który w rzeczywistości jest raczej w kolorze soczystej trawy.
A jutro wezmę się za króliki ;)

sobota, 1 kwietnia 2017

Ze złotym sercem

Dzisiaj jedna z ostatnich kartek ślubnych w mojej ulubionej formie - exploding box.
Różowy postanowiłam połączyć ze złotem, a w środku umieścić serce z glinki. Nie uwieczniłam już na zdjęciu wieczka, ale całość po złożeniu było przewiązana białą wstążką.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...