piątek, 17 marca 2017

Domek dla lalek

Odkąd zobaczyłam ten domek dla lalek, nie mogłam się po prostu oprzeć. I MUSIAŁAM sama taki zrobić. Kiedy w końcu dotarł do mnie do domu i zaczęłam wyciągać pojedyncze części, lekko się załamałam. Już miałam wątpliwości, co do czego jest i ile to będę składać. Poniżej są moje próby dopasowania do siebie większych części (pozostałą drobnicę nie uwidoczniłam, ale np. każdy schodek był osobnym elementem)

W końcu - gdy jakoś zorientowałam się, co do czego jest - zaczęłam ozdabiać domek. Jest w innym stylu niż moja inspiracja, ale chciałam uzyskać efekt "całoroczny" ;) Tak więc sklejka, z której jest zrobiona ta willa, została potraktowana bejcą, farbami akrylowymi i dużo ilością kleju, bo niektóre z elementów nie chciały się trzymać. Poszło też sporo papieru ściernego, bo nie wzięłam wszystkiego pod uwagę w czasie ozdabiania. Wykorzystałam oprócz tego papiery do scrapbookingu, tapety z kursu na dekoratora wnętrz oraz maskę. Efekty widać poniżej.



Domek otrzymała moja siostrzenica na Boże Narodzenie. Może trochę się pospieszyłam z prezentem, bo ma dopiero 1,5 roku, ale nie potrafiłam się powstrzymać ;)


sobota, 11 marca 2017

Jamnik

To jedna z tych nowych rzeczy, których się właśnie uczę. Postanowiłam sobie, że nauczę się robić na drutach. Zbieram sobie więc zeszyty i niektóre rzeczy sobie z nich robię. M.in. tego pieska, wielofunkcyjnego moim zdaniem. Może być świetną maskotką dla dziecka jak i ochroną przeciwko przeciągom w domu. Jamnik w moim wykonaniu jest ciut "eknięty". Tylne łapki ma ciut źle przyszyty, ale już nie umiałam tego poprawić.

piątek, 3 marca 2017

Reanimacja

Za namową koleżanki postanowiłam reanimować bloga.

Oczywiście przez ten cały czas nie byłam bezczynna i ciągle coś robiłam. Nawet większość rzeczy sfotografowałam. I tym razem naprawdę postaram się pisać w miarę regularnie.

Doszłam również do wniosku, że z niektórych będę musiała zrezygnować. Niektóre "przydasie" leżą mi tylko w pudełkach, a koniec końców korzystałam z nich sporadycznie albo wcale. Z drugiej strony zamierzam się nauczyć nowych rzeczy lub technik. Więc równowaga zostanie zachowana.

Na razie chciałabym pokazać prace sprzed ponad roku wykonane na okazję chrztu mojej Chrześnicy. Prac w liczbie trzy, ponieważ swoje kartki mieli oczywiście Dziadkowie i druga z cioć. Obrazek w księdze również wyhaftowałam sama.



środa, 26 sierpnia 2015

Rubin i Dłonie

W postach tym i tym chwaliłam się haftami. Jednak jak zauważyłam, nie pokazałam ich skończonych i oprawionych. Pora więc naprawić ten błąd :)
"Rubin" autorstwa Muchy wisi u mnie w pokoju i po oprawieniu wygląda tak:

Haftowałam ten obraz bardzo długo, ale to raczej ze względu na brak czasu. Najwięcej trudności sprawił witraż za głową kobiety - jest tam wiele drobiazgów do wyhaftowania. Trzeba też dokładnie patrzeć przy wyszywaniu konturów. Ale jestem zadowolona z efektu końcowego.

Natomiast Dłonie są u siostry i wyglądają w ten sposób (niestety mam tylko kiepskie zdjęcie)


niedziela, 23 sierpnia 2015

Ślubne boxy razy 3

Wiem, że daaaaawno mnie tu nie było. Ale tak się złożyło, że trochę praca pochłaniała mi zbyt dużo czasu, a i też musiałam wreszcie zakończyć magisterkę. Weekendy z kolei pochłaniał mi kurs. Nie znaczy to jednak, że przez ten czas nic nie kleciłam. Nawet robiłam zdjęcia (często na szybko, więc jakościowo nie są super), ale jakoś brakowało mi motywacji, by wrzucić wszystko to na bloga. Stwierdziłam jednak, że trzeba to w końcu zmienić. Będę więc sukcesywnie dodawać posty z zaległymi pracami.

Dzisiaj wrzucam boxy ślubne, bo sezon w pełni. W przeciągu kilku tygodni zrobię jeszcze co najmniej 2 kartki właśnie z okazji ślubu.


piątek, 12 grudnia 2014

Kocie oczy

U mnie na allegro do dostania są nowe rodzaje kolczyków. Jeśli zamówicie je teraz, zdążycie jeszcze na święta z prezentami ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...